wiersze i miejsca   Janina Brzostowska
główna
TARNÓW
Strzelecki Ogród w Tarnowie

Dwa cienie
wzdłuż ogrodu
cienista idą stroną.

Upalny dzień
i susza:
złocisty pył w powietrzu.
Jedynie pod tym ogrodem
pachnie wilgotny powiew
zielonym chłodem.

To duży Ogród Strzelecki.
Szłam tamtędy,
gdy byłam dzieckiem,
z matką moją,
której już nie ma.

Dziś nazwano go
Miejskim Parkiem -
brzydko, banalnie.

A to jest piękny ogród -
wielki i pełen kwitnienia.
W sarkofagu na smukłych kolumnach
spoczywają w nim prochy Bema
i czasem w upalne dni
przechodzą przed nimi chodnikiem
dwa cienie wzdłuż ogrodzenia.


Brama z lwem

Jakże mały ten rynek!
I domy -
nie zmienione od owych czasów -
też nieduże!

A oto brama -
tak niezwykła w modrych oczach dziecka
noszonego jeszcze na ręku -
brama z głową wspaniałego lwa!

Lwem piastunka lubiła straszyć,
kiedy chciała dłużej porozmawiać
z dziewczętami, rówieśnicami.
Może siostra jej tu pracowała?
Może koleżanka, przyjaciółka

Gdy znudziło się dziecku stanie
w rozłożystej, przewiewnej bramie,
młoda niania mówiła beztrosko:
- Nie płacz! Cicho!
Jak nie będziesz grzeczna,
lew wyskoczy, odgryzie ci rękę!

Bardzo bałam się tego lwa.
A dziś widzę: wcale nie jest groźny!



Drukuj stronę      GÓRA


www.brzostowska.republika.pl
layout © by Antoni Bojanowski;
poems © by Witold Brostow (Denton, Tex.) (except as indicated)
webmaster:

created by www.zoltyslon.republika.pl