Wspomnienia   Janina Brzostowska
English version główna / wspomnienia
Janina Brzostowska we wspomnieniach Edwarda Kozikowskiego

Edward Kozikowski 1: Portret Zegadłowicza bez ramy : opowieść biograficzna na tle wspomnień osobistych. Warszawa: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1966

s. 100-101 [Córka i ojciec. Czartak]
Czartak 1925 Wśród odwiedzających Gorzeń2 gości znalazły się i córki ówczesnego dyrektora gimnazjum wadowickiego, Jana Dorozińskiego. Najstarsza z nich, Janina Brzostowska, w jakiejś rozmowie z Zegadłowiczem przyznała się, że i ona popełnia wiersze i pewnego dnia przyniosła do Gorzenia cały zeszyt płodów swej muzy. Gdy latem 1923 r. zjechałem do Gorzenia, otrzymałem od Zegadłowicza do przejrzenia kajet z wierszami Brzostowskiej i po przewertowaniu go oświadczyłem, że mamy do czynienia z zapowiedzią niewątpliwego talentu, a że jest przy tym autentyczna beskidzianką, należy ją wpisać co prędzej do bractwa czartakowego. Tegoż samego zdania był Zegadłowicz. Gdyśmy w parę dniu później opowiedzieli Brzostowskiej o rezultacie naszej narady i wysunęliśmy propozycję doszlusowania do naszych szeregów, poetka przyjęła tę wiadomość nie bez zadowolenia i przystała do naszej grupy.
W taki oto sposób powiększyliśmy skład zespołu poetów beskidzkich o jedną osobę, i to kobietę. "Poetessa", jak ja nazwał Zegadłowicz, okazała się dobrym kolegą i wcale zdyscyplinowanym towarzyszem. Z czasem poznałem i jej ojca, uroczego i interesującego człowieka, rozmiłowanego, sądząc z autorstwa wydanej książki, w zagadnieniach z zakresu psychologii. Doroziński zresztą pisał i wiersze. Wydał nawet pod pseudonimem Juliana Mroka tom pięknych i pełnych bezpośredniości utworów poetyckich. Książka nosiła wymowny tytuł "Z woli przeznaczeń" i poświęcona była ukochanej istocie, która śmierć zabrała nieoczekiwanie. "Póki gwiazdy na niebie - pisał Mrok-Doroziński - lądy, morza na ziemi, już Ty nigdy nie spojrzysz na mnie oczy swojemi! Nie powtórzy się nigdy przeminionych lat era, raz jedyny się żyje, raz jedyny umiera".

s. 127-128 [Szczęście w cudzym mieście 3]
Czartak 1925 W swoim czasie (było to chyba późnym latem 1923 roku) zaproponowaliśmy Brzostowskiej, która - jak wiadomo - sprzymierzyła się z nami, aby wydać pod firmą Czartaka tom jej wierszy, znanych nam z manuskryptu. Po pary tygodniach, zapewne po naradzie z mężem, Brzostowska przychyliła się do naszej propozycji, dając książce tytuł "Szczęście w cudzym mieście". Zegadłowicz samorzutnie podjął się napisania wstępu do tego zbioru, a ja zająłem się wydrukowaniem książki w Warszawie. Tom był w całości niemal złożony, a przyrzeczonego wstępu Zegadłowicz wciąż nie nadsyłał. Napisałem raz, drugi, przypominając o tym, ale Zegadłowicz o sprawie jakoś nie wspominał, po prostu unikał, jak to od razu zrozumiałem, poruszania tego tematu. Dopiero w liście z 21 czerwca nawiązał nieoczekiwanie do tej sprawy, pisząc:
"Zmęczenie i bytność Wysockiej4 wytrącały pióro z ręki; tym się też tłumaczy, że nie nadesłałem Ci dotychczas wstępu - co gorsza (a może i lepsza!) - nie posyłam go i dziś - raz, że jałowość moja jest horrendalna, a po drugie: co najważniejsze, mam jakąś odrazę do wstępów ››wprowadzających‹‹ Słowa samego autora mają sens (choć często mylny), lecz te rzeczenia innych to zgoła niepotrzebne. Poezja mówi sama - tak też mniemam - niechaj "Szczęście" idzie tak, jak jest [...]".
Ponieważ poetessa nasza upierała się jednak przy pierwotnej koncepcji, stanęło na tym, że ja taki wstęp napiszę, choć najmniej czułem się do tego powołany. Tak też uczyniłem i książka Brzostowskiej wyszła z druku mniej więcej w lipcu 1924 roku5, notabene jednocześnie z moim "Końcem Hortensji Europy".

s. 145 [Drzeworyt Misky'ego]
Janina Brzostowska - drzeworyt Druk tomu zbiorowego "Czartaka"6 zajął mi wiele czasu. Najłatwiej poszło z tekstem, gorzej natomiast z podobiznami autorów. Ustaliliśmy w Gorzeniu, ze należy dać drzeworyty względnie linoleoryty przedstawiające członków bractwa czartakowego. [...] Turbacje natomiast niemałe wynikły z powodu podobizny Brzostowskiej. Wykonał ją najpierw Ludwik Misky, istotnie niezbyt szczęśliwie. Poetessa, jak nazywał Brzostowską Zegadłowicz, uznała również, że nadesłana odbitka jej podobizny jest całkiem chybiona i na własną rękę zamówiła drzeworyt u Hrynkowskiego. Niestety, drzeworyt ten uznaliśmy z kolei my trzej za nieodpowiedni i przeciwstawiliśmy się umieszczeniu go w książce. Zwrócono się w rezultacie ponownie do Misky'ego7 i ten - zdaje się na podstawie fotografii - wykonał drzeworyt, który wprawdzie nie był żadnym arcydziełem, ale zyskał ostatecznie aprobatę nas wszystkich. Kosztowało mnie to dużo zabiegów, wymiany listownej i zabrało wiele czasu, bo tekst był od dawna złożony, po trzeciej już korekcie. Również cały materiał ilustracyjny, z wyjątkiem podobizny Brzostowskiej, znajdował się w drukarni, a nie można było przystąpić do druku jedynie z powodu braku właśnie tego drzeworytu. Ostatecznie książka wyszła spod prasy w pierwszej dekadzie grudnia8 [...].

1. Edward Kozikowski (1891-1980) - poeta, prozaik, publicysta, współzałożyciel Czartaka. Zajmował się tez biografistyką literacką. Współautor (z Zegadłowiczem) słynnej mistyfikacji literackiej "Niam-niam. Antologia poezji murzyńskiej" (1923).
2. Gorzeń Górny (woj. małopolskie, pow. i gmina Wadowice). Emil Zegadłowicz odziedziczył tu posiadłość po śmierci ojca
3. Szczęście w cudzym mieście. Warszawa: Czartak 1925 [właśc. 1924]
4. Stanisława Wysocka (1877-1941) - aktorka, reżyserka, jedna z największych tragiczek polskich.
5. Datowana na 1925 r.
6. Czartak. Zbór poetów w Beskidzie. Poezje Janiny Brzostowskiej, Edwarda Kozikowskiego, Tadeusza Szantrocha, Emila Zegadłowicza. Warszawa 1925 (druk 1924)
7. Ludwik Misky (1884-1938) - w latach 1902-1910 studiował w ASP w Krakowie u F. Cynka, L. Wyczółkowskiego, J. Pankiewicza i J. Mehoffera oraz w Dreźnie, Lipsku, Berlinie i Wiedniu. Od 1907 r. był pedagogiem w szkołach krakowskich i lwowskich. Jego malarstwo ukształtowało się pod wpływem sztuki Stanisławskiego. W latach 1927-1930 należał do Cechu Artystów Plastyków Jednoróg w Krakowie. Malował pejzaże, wiejskie sceny rodzajowe, widoki miejskie i marynistyczne, kwiaty, portrety, akty i martwe natury. Posługiwał się akwarelami i pastelami. Oprócz malarstwa zajmował się też projektowaniem kilimów.
8. 1924
Przypisy: AB. Ilustracje (Czartak. Zbór poetów w Beskidzie) nie pochodzą z cytowanej książki


Drukuj stronę      GÓRA


www.brzostowska.republika.pl
layout © by Antoni Bojanowski;
poems © by Witold Brostow (Denton, Tex.) (except as indicated)
webmaster:

created by www.zoltyslon.republika.pl